lirik lagu v-unit - dresy w kant (2014)
[intro interlude: bakon]
szukałem swojego stylu teraz wreszcie go znalazłem
patrz jak się mienią
usłysz jak trzeszczą
tak!
[przedrefren: snapi dog]
mam wyprasowane dresy w kant, dresy w kant, dresy w kant
lubię nosić swoje dresy w kant, dresy w kant, dresy w kant
mam wyprasowane dresy w kant, dresy w kant, dresy w kant
lubię nosić swoje dresy w kant, dresy w kant, dresy w kant
[refren: bakon & 500 cent & the gra & snapi dog]
podciągam białe skarpety
szukam gdzie są moje blety
nos zatkany mam od fety
ma sunia ma kilo tapety
[zwrotka 1: the gra]
budzę się w shocksach, patrzę czternasta
zakładam czapkę, lecę po ciastka
krochmalę dresik, nie noszę paska
ty nosisz sweter jak tania laska
jp na sto pro, na zeszyt bro
ja mam swój dres, a ty kurwa co?
co ja pacze, bije osiemnasta
dres od ciasta, tak nie wyjdę do miasta!
[zwrotka 2: lloyd bania]
elo ziomale, od rana stale
bujam się w nich doskonale
po co się patrzysz?! szybki cios z bańki
co za ból, aż spadły mi majtki!
ażem się wkurzył, niebywale
doszłem do wniosku, że se zapale
nutę zapodam z mojego fona
nawet już w bomby od mego zioma
[zwrotka 3: 500 cent]
szeroko wchodzę, dziara na nodze
zajmuję lożę, szóstką się wożę
bo nie ujebiesz, co to za stypa?!
spotykam typa, zapodał se dzika
słuchaj no pacjent, dawaj na maksa!
jak nie podgłośnisz, dostaniesz z papcia!
w sumie nie wiem czemu, tak się spojrzałeś
przecież przed chwilą jeszcze się mnie bałeś!
[zwrotka 4: bakon]
mierzę kanara, daje mu z bara
to moja meta, więc mówię nara
zza ucha blecik, będzie konkrecik
o patrzę krecik! browarek wleci!
wbijam na bazar, obczajam dresy
biało~czarne lub czarno~białe
wezmę te drugie, pierwsze już miałem
tanio kupiłem, nic nie dałem!
[zwrotka 5: snapi dog]
idę szeroko, słychać z daleka
szeleszczy dres, stuka bransoleta
wbiję na siłkę, podbiję karneta
pokłuje bicka, wsunę kotleta
szumi, szumi kresz, synek jak ty jesz?!
uważaj, bo ujebiesz dres!
mamo, mamo ty już dobrze wiesz
w życiu on najważniejszy jest, ej!
[interlude: 500 cent & bakon]
~ stary! skąd masz te kurwa pierdolone dresy?!
~ kurwa no ja pierdolę no mam, no!
~ łoo! ale wyjebane kurwa w kosmos! kurwa mać i chuj!
~ kurwa mać wiadomo! patrz kurwa co z nimi kurwa zrobiłem!
[przedrefren: snapi dog]
mam wyprasowane dresy w kant, dresy w kant, dresy w kant
lubię nosić swoje dresy w kant, dresy w kant, dresy w kant
mam wyprasowane dresy w kant, dresy w kant, dresy w kant
lubię nosić swoje dresy w kant, dresy w kant, dresy w kant
[refren: bakon & 500 cent & the gra & snapi dog]
podciągam białe skarpety
szukam gdzie są moje blety
nos zatkany mam od fety
ma sunia ma kilo tapety
[zwrotka 6: lloyd bania]
szybko do setki, w schowku dwie setki
jadę do ziomka, po wiadro metki
to są nasze kołpaki, zbieramy się chłopaki
kierunek mańce, czekają nas tańce!
będą maniury, będzie koks z rury
będzie gorzała i błyszczała pała
synek kochanie, skończ to gadanie!
nigdzie nie pójdziesz dokończ śniadanie!
[zwrotka 7: bakon]
spójrz na swoich znajomych, teraz na mnie
jeszcze raz na nich, znów na mnie
kurde nie są mną, ale mogliby być!
gdyby w dresach w kant zaczęli żyć!
w jednej browarek, w drugiej browarek
co się teraz dzieje? znów mam 5 warek!
następne piwka zamienią się w kastę
siedzę na ławce!
[zwrotka 8: the gra]
wracając do samochodu
pomówmy o głośnikach
jaka leci z nich muzyka?
na początek bartes będzie heca
kalwi i remi, dojebie do pieca
od tego basu spada mi czapka
łzawią mi oczy i z mózgu papka
serce mówi ścisz, rozum mówi nic
tatuaż spływa, bo to był tylko pic
[zwrotka 9: snapi dog]
a na imprezie, nikt nie skacze
pytają wszyscy, gdzie moje dopalacze?
pytaj o co chcesz! załatwię wszystko!
nawet gdybym miał, wskoczyć w ognisko!
300 za gram, 500 za sztukę
2 x za paczkę i 4 za bazookę
za mocna herbata, witaminy w tabsach
melisa z prądem, możesz płacić w ratach!
[zwrotka 10: 500 cent]
wchodzi fajna świnka, no więc nawijka
obczajam więc przypadkiem, jaka ona miękka
dodała mnie ukradkiem, wszystko jest już jasne
ja mam tak zawsze!
czy teraz czy zaraz? u ciebie czy u niego?
nieważne, czy spotkam twego obecnego
zapraszam na maranko, lubię takie ekscesy
jestem wyjątkowy, mam w kant dresy!
[zwrotka 11: lil sopheey]
mam na wyjątkowe wyjścia pory sprasowane w kant
białe skary, kresz, ortalion, zawsze ful, elegant
mam też amortyzatory w moich eleganckich butach
oczy skośne od ściągania baków z wyjściowego kuca
nawet kiedy w s~xy elastiki czasem wbijam się
cash’u ze mnie nie wyplenisz, każdy dresiarz o tym wie!
marzy o mnie każdy chłopaczyna z sąsiedniego bloku
gdy ponętnie zaiwaniam z kundlem w świecącym reeboku
jestem taka osiedlowa, lubię tylko w puchach browar
szeleszczące s~x~masziny, to jest właśnie moja moda
zapamiętaj, że trzy pachy są marzeniem każdej lachy
na stylówie osiedlowej, wjeżdżam ja i me wariaty!
Lirik lagu lainnya:
- lirik lagu stockz - crazy role
- lirik lagu interlay - virgin mary
- lirik lagu idkuweo - взгляд (sight)
- lirik lagu philip rambow - a star (in her own right)
- lirik lagu שיר גבאי - ein sa'fek - אין ספק - shir gabay
- lirik lagu mega minions play - fake life part 2
- lirik lagu sunscreen - cyndi lauper
- lirik lagu alexzandro andrade - vale a pena
- lirik lagu profet - turned the moon red
- lirik lagu my song (youtube) - still trying