lirik.web.id
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

lirik lagu trzymordy - moge pomoge

Loading...

[tekst piosenki “moge pomoge”]

[zwrotka 1: żunior]
całe młode lata z karabinu biegłem
a ci, co know me better, w tym etapie wiedzą, że dalej siedzę, ha
i nie chodzi tu o wiek — mówię o tempie, z jakim radzili, że mi przejdzie
że jaki to nie jestem i znajdę nowo na momencie, ale
ale rozmowy nie było, bo nie mieli czasu na sm~tne wiersze, ah
i nie mam za złe, nawet się nie dziwię im po czasie, wcale, co
co to niby za problem? gnój stracił kontrolę, nie może mieć jej przy sobie, ale
ale takie sytuacje kwalifikują właśnie nawet, kiedy padniesz
będą przy tobie zawsze lub odejdą w niepamięć, aha
chcesz kałacha do mordy dalej, chcesz?
pomocy nie myl, b~tch, please, mi z wypominaniem, albo
albo rozmową na fejsie, że będzie tu dobrze, uciekam na razie, na razie, hej
mam ich dwóch — niby dla ciebie niewiele, bo tak dużo masz za sobą, że dasz rękę upierdolić za ten gęsi dziób
hey, great fool, ale wolę słowa dwóch, którzy będą ze mną nawet, kiedy znowu zmienię plany na tę samą okoliczność — oni będą tu, a

[refren: wszyscy, żunior]
to kolejny raz, kiedy nie miałeś pewności i nie było cię tam, aj aj (aj, aj)
i nie mów mi nawet, że może pomożesz i znowu coś tam, ej (ej, ej, ej)
ej pierdolenie (pierdolenie), znowu pierdolenie (pierdolenie)
zamiast pomocnej dłoni to mydlą ci oczy, bo wiedzą, że z tego złotówki nie będzie

[zwrotka 2: ryju]
mogę? pomogę — to jest chyba proste
nie wal mi fochem, gdy mnie coś przerośnie
nie jestem bogiem, tylko twoim ziomkiem
też mam problem, niejeden, ciągle
nie mów, że odmawiam ci, ziom, lecz to za wysoki poziom
zrobię wszystko, wierz mi, mordo, tam, gdzie będę sięgał mocą
bezinteresownie, bo nieraz ktoś zawiódł i ja też zawiodłem
czuję się z tym podle — doceniam, że byłeś w stanie to zapomnieć
znów nie chodzi o forsę, znów nie chodzi o fejm
bo są rzeczy droższe (ta) i nie każdy to wie
ja staram się być lepszy z każdym dniem, nie licząc reszty, która cofa się
pieprzyć ich, pieprzyć je, jakby były we dwie
pomogę koleżance zrobić cię, zrobić tu ładnie
a tobie pomogę zrobić koleżankę (ha), bo nie mam serca patrzeć, jak bardzo tego pragniesz
[refren: wszyscy, żunior, perez]
nie zawsze pomogę ci, choć będę tego chciał
zawsze otworzę drzwi (drzwi) i wysłucham
na plecach chłód betonu (betonu) — to właśnie życie ziomuś
gdy pieprzy się wszystko (wszystko), nieliczni przyjdą
odniesiesz sukces — dupę ci wyliżą (wyliżą, ci wyliżą)
to kolejny raz, kiedy nie miałeś pewności i nie było cię tam, aj aj (aj, aj)
i nie mów mi nawet, że może pomożesz i znowu coś tam, ej (ej, ej, ej)
ej pierdolenie (pierdolenie), znowu pierdolenie (pierdolenie)
zamiast pomocnej dłoni to mydlą ci oczy, bo wiedzą, że z tego złotówki nie będzie

[zwrotka 3: perez]
umiesz liczyć? licz na siebie — w pewnym sensie coś w tym jest, lecz ej
ja — kiedy byłem w potrzebie — ręce wyciągnęli
jestem świadomy, że mi pomogli, i się odwdzięczę, jak będzie to konieczne
masz we mnie wsparcie zawsze — to jasne — w trudnych chwilach poznajesz
kim jest przyjaciel, a kto go udaje, farmazoniarze ponoszą melanże
bujną wyobrażnię żenię z faktem — nagle pacjent znika — zwija żagle
cisza na morzu, sam płyniesz do portu, wniosków fala pozwala na obrót
sytuacji i eliminacji pseudoziomków, ty pierdol tych kmiotów
obok ciebie, niezależnie, stoją ludzie, którzy bez złudzeń, w trudzie
dbali o ciebie bezwzględnie — zawdzięczasz im wiele i mam nadzieję
że wiesz też, co należy uczynić, gdy staną się bezsilni
mogę? pomogę — to nie jest obowiązek — moja rodzina to pierwszy filar
rozbita była, zwyciężyła miłość, dziś ludzie liczą, interpretując miłość
jako słabość i bezsilność, czerpiąc radość skądinąd
i drugi filar to moja ekipa — czytaj mordy i nie wnikaj
prawdziwa przyjaźń nie objawia się w czynach — siła
[refren: wszyscy, żunior, perez]
nie zawsze pomogę ci, choć będę tego chciał
zawsze otworzę drzwi (drzwi) i wysłucham
na plecach chłód betonu (betonu) — to właśnie życie ziomuś
gdy pieprzy się wszystko (wszystko), nieliczni przyjdą
odniesiesz sukces — dupę ci wyliżą (wyliżą, ci wyliżą)
to kolejny raz, kiedy nie miałeś pewności i nie było cię tam, aj aj (aj, aj)
i nie mów mi nawet, że może pomożesz i znowu coś tam, ej (ej, ej, ej)
ej pierdolenie (pierdolenie), znowu pierdolenie (pierdolenie)
zamiast pomocnej dłoni to mydlą ci oczy, bo wiedzą, że z tego złotówki nie będzie (nie będzie, nie będzie)


Lirik lagu lainnya:

LIRIK YANG LAGI HITS MINGGU INI

Loading...