lirik lagu mortal otb - cześć
[refren]
cześć, uszanow~nko, witam, siemanko
z tej strony mortal, przedstawiam państwu się z zajawką
kiedyś ośka z ławką, dzisiaj w biurze z k~wką
stare ziomy się pytają, mordko gdzie to zaszło?
uzależniony, działania jakbym był mrówką
pracoholik, ciągła pogoń za gotówką
nienajedzony, sukcesy ale w brzuchu pusto
seksoholik, tyle fantazji, że aż głupio
[zwrotka 1]
jestem prostym typem po robocie kilka słów napisze
jak nasz polski presidente “na ty” z długopisem
jestem producentem to co zrobię to kołysze
ludzi rozdartych nie wielbię, za to preferuje ciszę
moja droga nie żaden drill, bo to nie remont
choć na budowie kroki pierwsze w ścieżce zwanej karierą
jak gdzieś lecę ryanair, tani przelot
rozjebie hajs na miejscu, astronomicznie galileo
staram się być skromny, czasem wychodzi słabiej
robią w podziemiu głąby, bity za ramę fajek
dlatego idę cash zarobić i na co dzień wkładam gajer
oni niby mają m~pakiet, ale mieszkają u mamy
chce forsy jak biedronka, jeronimo martins
nie złote zegarki ale znanym być jak ricky martin
robię życia kosztorys pieprzony accounting
tak samo klimat chory jak pieprzony playboi carti
[bridge]
zaklinacz rytmów, ich jak sapera węży mam kosz
głośności wojna i wyścig szczurów tego mam dość
cecha ma to trzymać godność, ciągłe dbanie o jakość
cecha twa, to płynąć z nurtem, to godności nie masz za grosz
uzależniony, do celu tak jak miliarderzy
pracoholik, żeby było za co przeżyć
nienajedzony, wtedy snickers nie rób sceny
seksoholik, w sumie nie chcę się tym dzielić
[zwrotka 2]
interesuje zysk, a z ziomkami to na pół twix
ona słodka jak bounty, lubi coco to mnie drażni
mamy być poważni? powiem ci że lubię wiórki
wbijam na mikrofon one lecą jak z drewutni
godzinami siedzę w studio, na konsoli skaczą słupki
hejtów swędzi odbyt, a ich dupy swędzą sutki
nie lubię gdy ktoś sapie, więc gadkę toksyczną utnij
mam stylu, tyle flow różnych, co pozycji kamasutry
jadę sobie luźno jak wiz khalifa
nie palę tyle kush, brak czasu szkoda na to życia
czy to ma być legal, to tak to widzę
w normie ok, znam wariatów co po latach baku, z mózgu mają jajecznicę
offbeatowi raperzy niezdrowi jak słodycze
zjadam ich, a przytyć nie chce chyba mam bulimię
jeśli jednym z nich jesteś, połóż się odpocznij, zapale znicze
broń się mur stawiaj, gra o tron, przygotuj się na zimę
[refren]
cześć, uszanow~nko, witam, siemanko
z tej strony mortal, przedstawiam państwu się z zajawką
kiedyś ośka z ławką, dzisiaj w biurze z k~wką
stare ziomy się pytają, mordko gdzie to zaszło?
uzależniony, działania jakbym był mrówką
pracoholik, ciągła pogoń za gotówką
nienajedzony, sukcesy ale w brzuchu pusto
seksoholik, tyle fantazji, że aż głupio
Lirik lagu lainnya:
- lirik lagu the saturdays - up (riffs & rays radio edit)
- lirik lagu deludus - slow dancing in the club at night
- lirik lagu sick joy - cinnamon burn
- lirik lagu teresso - art
- lirik lagu just 5 - sugar baby love
- lirik lagu morbid (rou) - o zi de anarhie
- lirik lagu carne con leche - heroin
- lirik lagu smxle (artist) - ear2ear
- lirik lagu arnold (uk) - dog on the stairs
- lirik lagu amirgreyy - right here