Artis / Penyanyi: a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z #

lirik lagu niebo – the walking dead

jedziesz do niemiec, bo pracy brak
cały świat zjada tasiemiec i rak
system niebezpieczny jest jak irak
dziś wackom podstawie haka jak pirat
taka zajawa jak chiraq, dajemy ci rap
to tylko chwila…
wieczór umila mi sensimilla
efekt motyla, sto procent chillout
chodźmy na bilard, klepmy je po tyłkach
wydajmy miliard, bo mamy kilka
koty jedzą whiskas, my sączymy łiskacz
po zielonych listkach mamy swą przystań
cola i czysta i czysta cipka
jesteś zajebista, rozkręcona jak bibka
rozpalona jak sto wat, ale chuj z vatem
za te gorące słowa pierdol podatek
teraz niebo przyspiesza jak lamborghini
nagrać słaby track? niemożliwe jak rambo w mini
dziś nie gram o hajs, bardziej gram o wynik
dominika zdejmij bikini
raz, dwa! wszystko pod kontrolą w mojej świątyni
spalę gram solo, nie posypuję ran solą, a chili
to czyni mnie innym od was wszystkich #abradab
a może jak sh*llerini dzisiaj zagram rap?
w tej grze trzeba być katem, zatem lecimy z tematem
za tych, co patrzą na świat przez kratę z bratem piję kratę
na te okoliczności liczy się spontaniczność i
paru gości, których solidnie ugościmy
weź to podgłośnij, niech ten track rozpierdoli ci głośnik
dziś zdobywam mount everest, chociaż mam lęk wysokości
jestem the best of da hood
na dobry rap mam niedźwiedzi głód
to piękne jak słońca zachód
a budzi do życia jak wschód, boy
rymów mam w brud, ej, rymów mam w brud
rozpierdolę cię skurwysynu, bo mam w brud rymów
blau blau, jestem nieprzewidywalny #monthy python
napierdalam dobrymi punchami jak mike tyson
ten track zrobi mnóstwo okrążeń #nicki pedersen
z roku na rok coraz lepszy #city manchester
nie pierdol mi, że oddychasz czystym powietrzem
zatrułem cię dawno, przyznaj, zajebisty jestem
do pisania dar niesamowity, tylko daj mi bity
zapisuję zeszyty, ty chciałbyś być przy tym i mieć z tego profity
nic z tego kolego, ale powiedz dlaczego taki z ciebie oburzony krytyk?
pracuję, zarabiam, żyję jak hrabia, ty nie musisz kupować płyty
a w ogóle pierdol się i nie mów mi jak i co mam robić
by taki tekst napisać, musiałbyś się miesiąc głowić
pewnie i tak by nie było niczego #kononowicz
a na bicie pizdo na bank brzmiałbyś jak makłowicz
masz strach przed czystą kartką, odłóż ją, bo nie warto
wyjdź na miasto z koleżanką, wydaj banknot, w nocy hardcore
rap zostaw lepszym i przestań pieprzyć, że jesteś mc, bo takie teksty
zjadam jak befsztyk, mój flow majstersztyk, nie dam ci lekcji, bo masz kompleksy
to coś jak psychoza kalibra
straszy cię pierdolona hydra
tak czy tak ty nie możesz wygrać
śmierć, czy śmierć? dzisiaj musisz wybrać, boy!
stań w kolejce do kolekcji, ja sam pędzę do perfekcji
daj mi tylko więcej sensi, wkładam w to całe serce, wierz mi
mam talent, więc go doskonalę
stale pracuję wytrwale
ale dziś przekraczam skalę
weź mi ziom łiskacza nalej
i znów powracam do szaleństw
leczę kaca, nie mam manier
co się stanie na ekranie?
polowanie na śniadanie
i tak nie zaśniesz, słyszysz te krzyki i kroki w tle?
the walking dead, the walking dead

- lirik lagu niebo